wtorek, 25 marca 2014

Było, minęło.... czyli moje pierwsze denko :)

Jako początkująca bloggerka nie mogę się ciągle jeszcze wyzbyć nawyku wyrzucania pustych opakowań. Z myślą napisania dla Was posta o zużytych produktach kosmetycznych nosiłam się już od jakiegoś czasu. Dzisiaj w końcu postanowiłam, że muszę w końcu pochwalić się co było, a czego już nie ma w mojej kosmetyczce. Z wyżej wymienionego powodu nie ma tych opakowań zbyt wiele, ale zawsze coś. Obiecuję, że od teraz będę sumiennie zbierała opróżnione pojemniczki i następnym razem będzie tego więcej :)

A oto moje zużyte produkty ( a raczej puste opakowania po nich):



1. BALSAM POD PRYSZNIC, NIVEA
Sam pomysł tego produktu bardzo mi się spodobał. Oszczędność czasu, ładny zapach i nawilżone ciało to wszystko, czego potrzebuję podczas codziennego prysznica. Balsam nakładamy na umyte ciało i po chwili zmywamy. Skóra jest naprawdę bardzo dobrze nawilżona i ślicznie pachnie. Trzeba jednak uważać, aby dobrze zmyć z siebie kosmetyk- inaczej zostanie nam on na skórze i podczas wycierania ręcznikiem zrobią się "grudki". Jedyny minus- opakowanie. Podczas dozowania wylewała mi się zbyt duża ilość produktu na dłonie. 

2. JEDWAB DO WŁOSÓW, BIOSILK.
Produkt, którego używam od dłuższego czasu i napewno jeszcze długo nie przestanę. Jedwab w formie olejku, który ( o dziwo) nie obciąża moich przetłuszczających się włosów. Ładnie pachnie i jest bardzo wydajny. Wystarczy niewielka ilość, aby włosy dały się łatwo rozczesać i były jedwabiste, gładkie i błyszczące. Polecam.

3. ODŻYWKA DO WŁOSÓW BLOND, BALEA.
Jedna z moich ulubionych. Jest to kolejne opakowanie, które udało mi się skończyć. Napewno sięgną po nią jeszcze nie raz. Recenzja  tutaj .

4. HYDRA ADAPT ODŻYWCZY KREM- BALSAM, GARNIER.
Krem, który moja siostra kupiła przez pomyłkę, a który ja z chęcią przygarnęłam. Jest to krem do suchej i bardzo suchej skóry, dlatego początkowo obawiałam się zaaplikować go na moją mieszaną cerę. Myślałam, że będzie zbyt treściwy i "pozatyka" mnie totalnie. Nic bardziej błędnego. Bardzo dobrze sprawdził się u mnie jako krem na noc ( moja skóra po wieczornej toalecie jest nieprzyjemnie ściągnięta). Nawilżył i odżywił moją skórę. Nie spowodował wyprysków ani innych niespodzianek. Nie używałam go jednak rano, gdyż bałam się, że nie będzie dobrym podkładem pod makijaż ( już i bez tego moja skóra po kilku godzinach w pracy błyszczy się i makijaż wymaga poprawek). Jednak wieczorami jak najbardziej będę go dalej używała :) 


To wszystkie moje zdenkowane produkty. Jeszcze raz obiecuję, że następnym razem będzie ich więcej. 
Pozdrawiam :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz