poniedziałek, 11 sierpnia 2014

ZAKUPY Z DROGERII DM :)

Witajcie :)
Nasz urlop spędziliśmy jak prawie każdego roku we Frankfurcie nad Menem u naszej Rodzinki.
Nie byłabym sobą gdybym nie odwiedziła wtedy drogerii DM, której jestem ogromną fanką. Byłam w każdej, którą spotkaliśmy na swojej drodze :) Zaopatrzyłam się w kosmetyki, które uwielbiam, które potrzebuję i w takie, które chcę wypróbować.
Oto moje łupy:


Zrobiłam zapas moich ulubionych odżywek Balea Professional. Kupiłam dwa rodzaje dla włosów blond- Glossy Blond oraz More Blond, oraz Oil Repair dla włosów zniszczonych. Wszystkie są sprawdzone i godne polecenia. Cena to 1,45 Euro. Kupiłam tylko odżywki, gdyż z szamponami z tej serii jakoś się nie polubiłam :(


Kolejne zakupy to szampony Balea: nadający blask z figą i perła oraz pielęgnujący i nabłyszczający dla włosów farbowanych z czerwoną pomarańczą i jaśminem. Każdy z nich kosztował 0,65 Euro. Tak bardzo urzekł mnie zapach pomarańczowej serii, że dokupiłam jeszcze trzyminutową kurację dla włosów farbowanych ( cena 1,25 Euro).


Ostatni "włosowy" zakup to odżywki w sprayu Gliss Kur. Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam. Kupuję ze względu na efekty, jak i na cenę ( 1,75 Euro- CENA REGULARNA W NIEMCZECH!!!). Skusiłam się na Ultimate Oil Repair  Total Repair. Obydwie dla zniszczonych i osłabionych włosów.



Kilka żeli pod prysznic ( Fa - 1,65 Euro za dwie sztuki, Dusch Das- 0,53 Euro ). Zapas kremowego mydła w płynie Balea Sensitiv- uwielbiam ten zapach. Świetnie myje i nie wysusza dłoni. Cena 0,55 Euro. 


W koszyku wylądowały również dwa kremy do rąk Balea. Jeden z nich to balsam do dłoni i paznokci z rumiankiem. Drugi to krem z edycji limitowanej o zapachu papai i maślanki. Każdy z nich kosztował około 1 Euro. W mojej pracy krem do rąk jest kosmetykiem niezastąpionym. Kreda i częste mycie rąk totalnie wysuszają skórę i na każdej przerwie muszę kremować dłonie. Zapas zrobiony :) 


Moja Siostra poprosiła mnie o kupno dezodorantów antyperspiracyjnych Balea. Przy okazji kupiłam również dla siebie- DRY i SENSITIV. Pachną i maskują nieprzyjemny zapach nieźle. Odpowiednie do odświeżenia w ciągu dnia. Nie pobiją mojej ukochanej Rexony, ale za cenę 0,85 Euro warto wypróbować.


Na swojej liście miałam jeszcze balsam do ciała do bardzo suchej skóry z 40% zawartością nawilżających olejków. Balsam bije rekordy na Youtubie. Postanowiłam również go wypróbować. Czekajcie na recenzję. Cena to niecałe 2 Euro ( nie pamiętam dokładnie).

Uffff, to tyle. Dobrze, że jechaliśmy samochodem, bo same kosmetyki zajęły nam jedną walizkę. Było ich więcej, lecz część rozdaliśmy po rodzinie ( każdy skorzystał z okazji zakupu kilku rzeczy w DM). Dzięki zapasom przez długi czas będę mogła omijać drogerie z daleka ( ale znając mnie, napewno w najbliższym czasie "popełnię" zakupy w którymś z naszych rodzimych sklepów kosmetycznych). 
Czekajcie na recenzje :)

Znacie te kosmetyki? Macie pytania związane z którymś z nich? PISZCIE :)



czwartek, 7 sierpnia 2014

Było, minęło.... czyli DENKO #3 !!!

Witajcie :)
Po urlopie, powrocie do domu i ogarnięciu mieszkania wracam do was :) 
Tym razem przedstawię Wam produkty ( a raczej opakowania po nich), które udało mi się dokończyć w ostatnim czasie. Nie jest ich zbyt wiele, ponieważ część została wyrzucona przez Męża a część wykończona na wakacjach ( nie widziałam sensu targać pustych opakowań do domu, no i przyznam się, że zapomniałam porobić zdjęć przed wyrzuceniem- moja wina). Szczególnie brakuje tutaj kilku opakowań po żelach od prysznic, których w tym upale wykorzystaliśmy multum. Obiecuję poprawę następnym razem i sumienne fotografowanie WSZYSTKICH denek. 

Oto puste opakowania:

1. SZAMPON DODAJĄCY OBJĘTOŚCI ADVANCE TECHNIQUES firmy Avon

Szampon, który kupuję od lat. Świetnie radzi sobie z moimi przetłuszczającymi się włosami. Bardzo dobrze je oczyszcza i naprawdę nadaje im objętość. Nie trwa ona tak długo jak obiecuje producent, ale moje cienkie włosy i tak wyglądają na gęstsze. Nieźle pachnie. Niestety muszę po nim używać odżywki do włosów, ponieważ ciężko mi je po umyciu rozczesać. Mimo to jest moim faworytem :)

2. LAKIER TAFT POWER & FULLNESS.

Jak wszystkie lakiery firmy Taft, tak i ten jest ( był) naprawdę świetny. Jak już wyżej pisałam moje włosy są cienkie i wymagają utrwalenia, aby nie "fruwał" naokoło twarzy. Lakier Taft świetnie utrzymuje je na miejscu. Dodatkowo nie tworzy "hełmu" na głowie. Bardzo łatwo go wyczesać. 



3.  KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC MARAKUJA I KOKOS firmy Isana .

Żel jak żel. Ładnie pachnie, jest wydajny i niewiele kosztuje. Nie zauważyłam jakiegoś olbrzymiego nawilżenia skóry, ale za te pieniądze warto go mieć. 

4. GRAPEFRUITOWY ŻEL POD PRYSZNIC firmy Yves Rocher

Moja ulubiona linia żeli. Niesamowicie pachnie i odżywia skórę. Jest wydajny. Jego piękny, grejpfrutowy zapach pobudza nasze zmysły i ożywia. Kupiłam już kolejną buteleczkę, a także inne zapachy do przetestowania.  Więcej o nim tutaj.



5. DWUFAZOWY PŁYN DO DEMAKIJAŻU SOLUTIONS BI-PHASE firmy Avon

Nareszcie go skończyłam. Męczyłam się nim i ostatecznie końcówkę wylałam, bo był straszny. Nie oczyszczał dokładnie i zostawiał resztki makijażu. Dodatkowo miałam po nim na skórze baaardzo tłustą warstwę, czego nienawidzę. Źle aplikował się na wacik. Po prostu NIE NIE NIE!!!



6. MASŁO DO CIAŁA MORINGA firmy The Body Shop

Jeden z moich ulubieńców. Pisałam o nim tutaj. Dzięki niemu moja skóra była cudownie nawilżona i pachnąca. Bardzo wydajne. Polecam.

7. DEZODORANT W SZTYFCIE DOUBLE EFFECT firmy Nivea.

Kupiłam go jako zastępstwo za mój ulubiony dezodorant Rexony. Całkowicie mu dorównał. Zarówno działaniem, jak i zapachem. Hamował pocenie i powodował uczucie świeżości. Dodatkowo moja skóra była wyjątkowo nawilżona- również po goleniu. Napewno kupię go ponownie.



To wszystkie puste opakowania, które "udało" mi się zużyć i sfotografował w ostatnim czasie, Zaczynam kolejne zbieranie. Pozdrawiam Was serdecznie  do następnego DENKA :)

P.S. Obiecany haul zakupowy z drogerii DM pojawi się w przyszłym tygodniu :) 

Buziaki :*