czwartek, 26 czerwca 2014

Bioliq - serum ( recenzja)

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją produktu, który w ostatnim czasie totalnie skradł moje serce. Mowa tutaj o serum intensywnie rewitalizującym firmy BIOLIQ. Początkowo bardzo sceptycznie podchodziłam do niego, ale po pierwszym użyciu wiedziałam, że ta przygoda potrwa dłużej.



INFORMACJE OGÓLNE:
Serum kupujemy w grubej szklanej buteleczce z pipetką. Dzięki temu możemy go zawsze mieć pod ręką- bez obaw o to, że przypadkiem uszkodzimy buteleczkę, np. podczas transportu.
W buteleczce jest 30 ml. Dostępne jest jedynie w aptekach ( stacjonarnych i internetowych). Cena waha się w granicach 20- 30 złotych w zależności od apteki. Ja moją buteleczkę zakupiłam za ok 24 zł.



SKŁAD: 
Serum zawiera ekstrakt z kawioru ( źródło protein, lipidów, witamin i minerałów, które rewitalizują skórę) oraz ekstrakt z korzeni tarczycy bajkalskiej ( poprawia jędrność i elastyczność skóry oraz spowalnia jej starzenie). Więcej o ich właściwościach tutaj
O tym co jeszcze znajdziemy z jego składzie można poczytać tutaj.

ZAPACH:
Bardzo świeży, przyjemny i nienachalny. Ja wyczuwam w nim połączenie świeżości ogórka z delikatnym kwiatowym aromatem :)

KONSYSTENCJA:
Serum ma wodno- żelową konsystencję. Jest to taka galaretka, która nie może stężeć, bo dodaliśmy zbyt dużo wody :)



APLIKACJA:
Dzięki pipetce bardzo łatwo zaaplikować tylko taką ilość produktu, jaką potrzebujemy. Mnie wystarczy 5 kropel na całą twarz ( wydajność: po trzech tygodniach ubyło 1/3 buteleczki produktu przy stosowaniu dwa razy dziennie). Serum bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej ani świecącej warstwy na twarzy.



DZIAŁANIE:
Serum świetnie nawilża moją skórę. Po 3 tygodniach stosowania zauważyłam ujednolicenie kolorytu twarzy, a także poprawę jakości skóry. Moja cera jest gładka, nawilżona i wygląda dużo lepiej, niż wcześniej. 
 Jest świetne także jako baza pod makijaż. Po jego użyciu wydaje mi się, jakby makijaż dłużej utrzymywał się na twarzy. Zapobiega również nadmiernemu świeceniu skóry. 
Niestety nie zauważyłam jakieś spektakularnej poprawy jędrności skóry lub owalu twarzy. O działaniu przeciwzmarszczkowym nie mogę nic powiedzieć, ponieważ nie ma ich zbyt dużo ( jeszcze) na mojej twarzy. 

Podsumowując mogę powiedzieć, że produkt całkowicie spełnił moje oczekiwania. Nie żałuję jego zakupu i wiem, że jeszcze wiele razy pobiegnę po niego do apteki.

A jakie są Wasze doświadczenia z serum Bioliq? A może polecacie inne produkty tego rodzaju?



czwartek, 12 czerwca 2014

MOOOORZEEEEE....

Jestem :)
Wróciłam cała i zdrowa, mimo że zmęczona ( uczniowie jednak mają więcej energii niż my) i niewyspana ( w zamian za nadmiar energii brak im chyba zegarków, bo zasypiali dopiero nad ranem). 
Te 5 dni na szczęście minęło jak z bicza trzasnął. Pogoda nam dopisała, ośrodek, w którym się zatrzymaliśmy był świetny, no i morze....... Piękne. Trafiliśmy na piękne, czyste plaże i przejrzystą wodę ( co nad polskim morzem raczej niespotykane). Warto było :)

A oto kilka fotek:

Pierwszy dzień i niezbyt ciekawa pogoda. Plaża w Dźwirzynie.


Mewy :)

Wydmy

Latarnia morska w Kołobrzegu

Plaża Kołobrzeg ( akurat wydobywano piasek z morza, aby odzyskać zabraną przez nie plażę)

Ruiny zabranego przez morze kościoła w Trzęsaczu.

Trzęsacz


Zwiedzaliśmy jeszcze wiele innych, ciekawych miejsc, ale często nie było czasu sięgnąć po aparat lub telefon by zrobić zdjęcie. Może gdy prywatnie odwiedzę nadmorskie krajobrazy uda mi się się przywieźć więcej fotek. Wyjazd w planach :)

Pozdrawiam :*


poniedziałek, 2 czerwca 2014

ULUBIEŃCY MAJA 2014

Jak ten czas potwornie pędzi! 
Dopiero co przedstawiałam Wam moich kwietniowych ulubieńców a już nadszedł czas na opisanie produktów, z którymi polubiłam się w maju. 
Tak jak i w zeszłym miesiącu nie jest ich za wiele. Jakoś ostatnio wpadłam w rutynę i albo wykańczam zaczęte kosmetyki, albo kupuję takie, o których już Wam wcześniej pisałam. Nic nowego, niesprawdzonego.  
Szczególną uwagę poświęcałam w tym miesiącu włosom. O jakiegoś czasu zapuszczam je i przez to stały się słabe i matowe. Próbuję więc wielu odżywek i specyfików, które mogłyby je odżywić i wzmocnić. Z tego też powodu ulubieńcami maja są na pierwszym miejscu kosmetyki do pielęgnacji włosów.



1. OLEJEK KHADI STYMULUJĄCY POROST WŁOSÓW
Olejku tego używam już od lutego. Kupiłam go zachęcona pozytywnymi opiniami w internecie. Na aukcji Allegro zapłaciłam za niego ok 50 zł za 220ml. Cena wysoka, ale produkt jest wyjątkowo wydajny ( przy systematycznym stosowaniu ubyło go zaledwie 1/3 ). Ma typową dla olejków tłustą konsystencję i bardzo orientalny zapach. Wiele osób opisywało go jako ostry i drażniący. Mnie wogóle nie przeszkadza. Pachnie przyprawami, ciepłem i cudami, jakie ten olejek czyni na mojej głowie. Już po miesiącu stosowania moja fryzjerka pochwaliła przyrost "baby hair" na moim skalpie. Włosy zaczęły także szybciej rosnąć i są mocniejsze i bardziej puszyste. Olejek nakładam 2-3 razy w tygodniu po powrocie z pracy ( ok jednaj łyżki stołowej na całą głowę) i zmywam wieczorem. Używam w tym celu mojego codziennego szamponu, który radzi sobie z tym świetnie. Koncentruję się przede wszystkim na skórze głowy, bo to tam olejek ma głownie zadziałać.  Widzę rezultaty, więc napewno nie zaprzestanę stosowania. Polecam z czystym sumieniem!



2. ODŻYWKA BALEA PROFESSIONAL OIL REPAIR
Kolejny " włosowy" ulubieniec. O odżywkach Balea do włosów blond pisałam jakiś czas temu osobnego posta klik. Bardzo je polubiła i dlatego chętnie wypróbowałam czegoś innego z tej firmy. Tym razem wybór padł na linię z olejkiem arganowym. Użyłam i.... zakochała się. Odżywka jak na swoją cenę ( ok 6 zł) jest świetna. Pachnie kokosowo (?). Jest niestety trochę zbyt rzadka i przez to mało wydajna. Bardzo dobrze jednak rozprowadza się na włosach nie obciążając ich. Od razu po użyciu włosy są miękkie, świecące i łatwo je rozczesać. Kończę już pierwszą tubkę i od razu sięgnę po kolejną :) produkt godzień tytułu "ulubieńca".



I na koniec coś "niewłosowego":

3. POMADKA OCHRONNA NIVEA ARBUZ
Cudo! Pięknie pachnie i smakuje arbuzem. Chroni i długotrwale nawilża usta. Kupiłam ją z ciekawości i z musu, bo akurat skończyła się moja pomadka głęboko nawilżająca ( również Nivea). Oprócz właściwości ochronnych, pomadka ma również właściwości upiększające usta. Nadaje im lekkiego połysku i blasku. Delikatnie barwi usta na różowo. Jest wspaniała. Napewno kupie ją jeszcze wiele, wiele razy.




4. KREM DO STÓP FOOT WORKS AVON
Krem zamówiony z myślą o Mężu klik i jego stopach. Jakoś tak wyszło, że stoi od początku na mojej szafce nocnej i pielęgnuje moje stópki :) Jest świetny. Doskonale nawilża i wygładza pięty. Zapobiega uczuciu suchości i ściągnięcia skóry stóp ( dzięki zawartości gliceryny i silikonu). Od kiedy go stosuję moje stopy są dłużej gładkie. Rzadziej muszę używać pumeksu do pozbycia się suchego, martwego naskórka. Dodatkowo wspaniale odświeża stopy. Pachnie miętą i limonką. Polecam!



Mam nadzieję, że choć niektóre z tych produktów są Wam znane i przez Was lubiane. Ja je ubóstwiam i napewno będę ubóstwiać w przyszłości :)

Pozdrawiam :)

P.S. Jutro wieczorem wyjeżdżam z moimi uczniami nad morze. Postaram się uwiecznić pobyt na zdjęciach i pokazać Wam później co ciekawego zobaczyliśmy. Trzymajcie kciuki za pogodę :)