poniedziałek, 6 października 2014

JAK UMILIĆ SOBIE JESIEŃ?

No i zaczęła się jesień- najmniej ulubiona przeze mnie pora roku. Mimo ostatnich kilku ciepłych i przyjemnych dni w powietrzu czuć nadchodzące zimno. Poranki są chłodne i mgliste, a wieczory ponure i ciemne. Brrrrrr nie lubimy.....
Mam jednak kilka sposobów, którymi umilam sobie te długie jesienne wieczory. Oto one:

1. PRZYJEMNY ZAPACH W DOMU:
Pierwszą rzeczą, którą robię po powrocie do domu jest zapalenie podgrzewacza w kominku i włożenie do jego miseczki jednego z wielu zapachów, które stanowią moją rozległą kolekcję. Jeszcze do niedawna moimi jedynymi faworytami były zapachy Yankee Candle, jednak niedawno odkryłam także Village Candle ( intensywne i aromatyczne, a do tego przepięknie pachnące kompozycje- zamówione na stronie zapachyswiata.eu) ) oraz granulki zapachowe RegentHouse ( do zamówienia na stronie Aromatella.pl). W zależności od nastroju palę zapachy owocowe, korzenne, świeże, jednymi słowy to na co akurat mam ochotę. Moim ostatnim odkryciem jest zapach Just For You firmy Village Candle. Jest to aromat świeżo ściętych kwiatów, który przywodzi na myśl piękny bukiet stojący w wazonie i poprawiający humor za każdym razem, gdy na niego spojrzymy :) Bardzo pomaga mi pokonać moją "jesienną chandrę". Mam go w formie votivka ( małej świeczki), którą palę jak wosk w kominku- dzięki temu jest bardziej wyczuwalna, a także wydajniejsza niż palona tradycyjnie. Polecam :)  

2. SPA :)
Oczywiście nie chodzi mi tutaj o prawdziwe SPA, w którym oddajemy się różnorodnym zabiegom. Mowa o domowym SPA, które wypełni nam jesienne wieczory i zrelaksuje nas po długim chłodnym dniu. Bardzo lubię długie gorące kąpiele w wannie pełnej piany pachnącej moim ulubionym płynem do kąpieli. Skórze ciała funduję wtedy peeling, który oczyszcza ją, nawilża i przywraca do życia, a skórze twarzy nawilżającą bądź oczyszczającą maseczkę. Dzięki temu czuję się lepiej i bardziej świeżo, a także chociaż na chwilę zapominam o wieczornym chłodzie za oknem. Po kąpieli bardzo ważne jest nawilżanie całego ciała. Wielkimi krokami zbliża się sezon grzewczy,co oznacza potworną suchość skóry. Przygotujmy ją już teraz na ten czas. Nie zapominajmy także o włosach. Odpowiedni szampon, odżywka lub/i maseczka sprawią, że będą piękne, puszyste i błyszczące. 

3.CIEKAWA KSIĄŻKA
Długie jesienne wieczory urozmaici ciekawa lektura. Baaardzo lubię czytać, Jednak dopiero jesienią i zimą mam na to trochę więcej czasu, który w pełni wykorzystuję :) aktualnie czytam dzieło Johna Greena "Gwiazd naszych wina". Jest to historia dwójki chorych na raka nastolatków. Ich perypetie, uczucia, wzloty i upadki autor opisał bardzo prostym i lekkim językiem. Książkę czyta się dzięki temu szybko i przyjemnie. Wydawać by się mogło, że jest to powieść dla nastolatków, ale głębia i prawdziwość opowiedzianej historii sprawi, że nawet na dorosłych wywrze ona bardzo mocne wrażenie. Polecam- zarówno książkę, jak i jej filmową wersję. 

4. GORĄCA HERBATA Z MIODEM
Gorący aromatyczny napój z dodatkiem słodkiego miodu jest tym, bez czego nie obejdę się w żaden jesienny wieczór. Bardzo polubiłam herbatę zieloną z miodem. Lubię czasami zamiast miodu dodać syropu z agawy, który jest równie słodki co miód. Każda herbata stanie się "boskim nektarem", gdy osłodzimy go pysznym złotym gęstym płynem. BONUS: miód podniesie nam odporność na zbliżającą się zimę :)

5. DOBRY FILM
Gdy już znudzi nam się czytanie książek, przyjemnie obejrzeć wieczorem dobry film. W zależności od nastroju mogą to być lekkie komedie, chwytające za serce dramaty lub straszne horrory. Aktualny ( od kilku lat) ulubieniec filmowy? "Dom nad jeziorem". Komedia romantyczna z nutką dramatu ( moją Rodzina znalazła w tym filmie także elementy science fiction :) )
 Bardzo lubię również oglądać seriale. Plusem jesieni jest to, że właśnie wtedy zaczynają się nowe sezony moim ulubionych seriali. Chirurdzy, Zemsta, Downton Abbey, The Walking Dead- uwielbiam :)

A jakie są Wasze sposoby na spędzanie długich jesiennych wieczorów? Jakie książki/ filmy/ seriale polecacie?

Pozdrawiam :*

niedziela, 5 października 2014

KAKAOWE MASŁO DO CIAŁA FIRMY AVON

Wiem, wiem, dawno tutaj nie zaglądałam. Ostatnio cały mój czas pochłania praca.
 Jak wszystkim wiadomo ( LOL) miesiąc temu zaczął się rok szkolny. Dla nas nauczycieli wrzesień mógłby trwać 60 dni, a to i tak byłoby zbyt mało na uzupełnienie całej dokumentacji klasowej. Ja już, wreszcie i na szczęście, powoli wychodzę z "papierów" i zajmuję się innymi, bardziej przyjemnymi czynnościami. Na przykład: postami na blogu :)
Nie pisałam Wam jeszcze o tym, ale jestem wielką fanką wszelakich mazideł do ciała. Mogłabym je kupować tonami i ciągle mieć mało. W każdym kącie domu stoi jakiś kosmetyk pielęgnacyjny. którym się codziennie smaruję. Najważniejszy jest jednak zawsze ten, który stoi na szafce nocnej. Po ten produkt sięgam najczęściej. W ostatnim czasie moim "NUMMBER ONE" jest regenerująco- odżywcze masło do ciała firmy Avon. Zawiera ono masło kakaowe, które nie tylko pięknie pachnie, ale ma również cudowne właściwości nawilżające.




CENA I POJEMNOŚĆ:
Moje masło kupiłam na promocji, w którymś z poprzednich katalogów. Za 200 ml produktu zamkniętego w zgrabnym plastikowym słoiczku ( opakowaniu- zwał jak zwał) zapłaciłam niewiele, bo  zaledwie 8,99zł. Cena zależy oczywiście od aktualnie panującej promocji. Nie jest to dużo zważywszy na wydajność i działanie produktu. 

SKŁAD PRODUKTU:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Glycerin, Dimethicone, Petrolatum, Ethylhexyl Palmitate, Ethylhexyl Isononanoate, PEG-100 Stearate, Sucrose Cocoate, Parfum, Phenoxyethanol, Disodium EDTA, Methylparaben, Sodium Lauryl Sulfate, Theobroma Cacao Seed Butter, Caramel, Perilla Ocymoides Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Avocado Oil, Coumarin, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboaldehyde, Limonene
( źródłohttp://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=64834)

DZIAŁANIE:
Jestem nim zachwycona. Masło doskonale nawilża i zmiękcza skórę. Jest bardzo przyjemne w użyciu: łatwo się rozprowadza ( pomimo gęstej i zbitej konsystencji) i szybko wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy, jedynie uczucie nawilżonej i gładkiej skóry. Jest ona po nim przyjemna w dotyku- taka "aksamitna". Nawet po całej nocy nie jest sucha ani ściągnięta. Przy dłuższym stosowaniu wystarczyło , w moim przypadku, smarowanie ciała raz dziennie, aby skóra pozostała w dobrej kondycji. 
Produkt bardzo wydajny- dzięki swej bogatej konsystencji wystarczy niewielka ilość, aby zdziałał na naszej skórze cuda.
Dodatkowym plusem jest dla mnie zapach. Masło ma bardzo delikatny, czekoladowo-kakaowy zapach, który długo utrzymuje się na skórze ( jak również na ubraniu i pościeli, dzięki czemu otula nas nawet, gdy go nie stosujemy). Nie jest nachalny, ani drażniący. Badzo, bardzo, bardzo miły dla nosa i otoczenia :)




CZY KUPIĘ PONOWNIE?
Ależ oczywiście, Już zdążyłam zaopatrzyć się w nowe opakowanie, mimo że pierwsze jeszcze nie dokończone :) zawsze warto mieć zapas- szczególnie w obliczu zbliżającej się zimy i zmory przesuszonej ( jedyny minus ogrzewania centralnego w zimie) i szorstkiej skóry. Polecam :)

A jakie Wy polecacie masła lub balsamy do ciała? Które jeszcze mogłyby pomóc mojej skórze "przetrwać" zimę i ogrzewanie centralne?

Pozdrawiam :*