czwartek, 27 lutego 2014

Yankee Candle #1 - SOFT BLANKET

Moja przygoda z tartami/woskami Yankee Candle trwa już jakiś czas. Wszystko zaczęło się od filmików  RockGlamPrincess ( którą oczywiście serdecznie pozdrawiam). Dzięki niej poznałam ten cudowny pachnący świat, bez którego chwilowo nie wyobrażam sobie życia :) tarty stanowią już wyposażenie jednej z moich szuflad i, jak na prawdziwą miłośniczkę przystało, ciągle mi mało.....Moją miłością zaraziłam wiele osób z mojego otoczenia i ciągle jeszcze dochodzą do tego grona nowe, które zachwycone zapachem w moim domu postanawiają same w niego zainwestować. Na szczęście trafiłam na wspaniały, cudowny, przesympatyczny sklep Goodies.pl który stał się stałym miejscem moich zakupów :) Pragnę podzielić się z Wami moimi opiniami na temat wosków, które wchodzą w skład mojej kolekcji- wierzcie mi, jest się czym  pochwalić :) chwilowo lubuję się wyłącznie w woskach, ponieważ kupując w sieci bardzo trudno natrafić na zapach, który od razu przypadnie nam do gustu. Może z czasem zdecyduję się na którąś z dużych świec,  które ciągle mnie kuszą. No ale zacznijmy od tego co mam, czyli od wosków :)

Na pierwszy ogień pójdzie wosk, który jest ulubieńcem wielu osób. Można powiedzieć, że jest to bestseller wśród zapachów Yankee Candle. Chodzi tutaj oczywiście o zapach Soft Blanket.  Już samo opakowanie zachęca do powąchania- milutki niedźwiadek- przytulanka, okryty mięciutkim kocykiem. Słodkie :) Moją pierwszą tartą podzieliłam się z Mamą., Siostrą i koleżanką, więc efekt ostateczny był taki, że musiałam zamówić kolejną dla siebie i dla wszystkich tych osób również :)




INTENSYWNOŚĆ: tarta jest bardzo intensywna. Zapach odczuwalny jest nawet, gdy wosk zapakowany jest jeszcze w folii. Po odpakowaniu staje się mocniejszy, ale nie nachalny. Na początek mojej przygody z tym zapachem postawiłam użyć jedynie części wosku. Po odpaleniu okazało się, że moja decyzja była słuszna. Gorący, roztopiony wosk roztacza tak intensywny zapach, że czujemy się nim otoczone ( w pozytywnym tego słowa znaczeniu) ze wszystkich stron.  Jest idealny do większych pomieszczeń- w małych stał by się moim zdaniem zbyt duszący. 


ZAPACH:  Naprawdę nie wiem, do czego ten zapach porównać. Jest w nim coś co sprawia, że czujemy się, jakby ktoś kogo kochamy opatulił nas najbardziej milutkim kocykiem jaki jest pod ręką. "Kocyk" otula nas i wprowadza w bardzo przyjemny, domowy nastrój. Kubek z ciepłą herbatą do ręki, komedia romantyczna na DVD i mamy wieczór idealny gotowy. Wyczułam w zapachu nuty waniliowe, piżmowe, nawet nuty jakby białych kwiatów. Zapach po prostu nie do opisania, ale napewno do polecenia. Świetny!!!





Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kupnem dużej świecy Yankee Candle i ten właśnie zapach znajduje się jak narazie w czołówce mojej "wishlist". 

Jakie są Wasze doświadczenia z zapachem Soft Blanket? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na temat tego zapachu.

XOXO

środa, 19 lutego 2014

Balea Professional- seria do włosów blond ( RECENZJA)

Dzisiaj postanowiłam zrecenzować dla Was serię do włosów blond lubianej przeze mnie marki Balea Professional. Z serią tą spotkałam się pierwszy raz jakieś dwa lata temu podczas wakacji w Niemczech. Zaciekawiła mnie i zechciałam ją wypróbować. Kupiłam od razu szampon i odżywkę, aby w pełni wykorzystać możliwości tej serii. Oprócz ciekawości do zakupu skusiła mnie również cena tych produktów- zapłaciłam za każdy ok. 1,5 Euro. Jeszcze jedna zaleta: nie zawierają silikonów :) składy jednego i drugiego produktu można znaleźć na stronie Drogerii DM ( niemieckiej tutaj  )



1. ODŻYWKA DO WŁOSÓW BLOND BALEA PROFESSIONAL ( POJEMNOŚĆ 200 ML)
Nie przez przypadek zaczęłam od odżywki. Zużyłam jej już 3 opakowania, w kolejce czekają kolejne, a w przyszłości napewno odwiedzę DM  w celu kupna następnych tubek. Odżywka jest wspaniała. Ma niezbyt gęstą, ale także niezbyt rzadką konsystencję. Pachnie profesjonalnymi kosmetykami fryzjerskimi. Nakładam ją po uprzednim umyciu włosów szamponem oczyszczającym lub szamponem z tej samej serii ( opis poniżej). Wystarczy chwila na włosach, aby poczuć jej działanie. Już przy spłukiwaniu można odczuć miękkość i gładkość włosów. Bardzo dobrze się po niej rozczesują i nie elektryzują się. W moim przypadku nie wymagana jest już żadna odżywka w sprayu. Nie obciąża moich włosów i nadaje im piękny blask ( w odżywce oraz w szamponie znajdują się  migoczące drobinki, których zadaniem jest rozświetlenie włosów i nadanie im blasku) , jak również odświeża ich kolor. Jest tym czego moje rozjaśniane włosy potrzebują. Moim zdaniem jest to najlepsza odżywka w tym przedziale cenowym. Czy kupię ją ponownie? TAK, TAK, I JESZCZE RAZ TAK!!!




2. SZAMPON DO WŁOSÓW BLON BALEA PROFESSIONAL ( POJEMNOŚĆ 250 ML)
O ile odżywka w pełni spełniła moje oczekiwania, o tyle szampon mnie zawiódł. Moje włosy szybko się przetłuszczają i dlatego używam wyłącznie szamponów do włosów przetłuszczających się, które dobrze je oczyszczają i odświeżają. Niestety ten szampon nie oczyszcza moich włosów w pełni. Po umyciu (podwójnym) nadal wydawało mi się, że włosy są ciągle nieświeże. Bardzo szybko straciły i tę odrobinę świeżości, którą miały po umyciu. Aby szampon nie stał nieużywany stosuję go do drugiego mycia. Pierwszy raz myję włosy szamponem oczyszczającym, a następnie szamponem Balea Professional. W takim trybie sprawdza się bardzo dobrze. Nadaje moim włosom blask, miękkość i wzmacnia działanie odżywki. Podobnie jak i ona pięknie pachnie- jakbym dopiero co wyszła od fryzjera. Czy kupię go ponownie? Najpierw muszę zużyć pierwsze opakowanie- gdy to mi się uda pomyślę nad drugim :)



wtorek, 11 lutego 2014

AVON HAUL!

Jak wcześniej pisałam, w mojej rodzinie jest konsultantka firmy Avon. Jako że jest to bardzo bliska mi osoba, za każdym razem staram się zamówić jakieś produkty. Również i z aktualnego katalogu 02/2014 udało mi się nabyć kilka kosmetyków. Są to zarówno rzeczy, które znam i uwielbiam, jak również produkty, które zamówiłam w celu wypróbowania. Jeden kosmetyk zakupiłam na specjalne życzenie mego Męża.

Oto moje łupy:



1. Tusz do rzęs SUPER SHOCK MAX
Jest to tusz, który kilka lat temu skradł moje serce. Od pierwszego kontaktu chętnie do niego wracam. Zajmuje pierwsze miejsce wśród tuszy których używam. Tym razem pokusiłam się na produkt w limitowanym kolorowym opakowaniu. Tusz ten ma dosyć dużą, silikonową szczoteczkę, która już po drugiej warstwie kosmetyku perfekcyjnie rozdziela, wydłuża, podkręca i zagęszcza moje rzęsy. Nie podrażnia oczu, a także zmywa się bez problemu. Nie rozmazuje się, dzięki czemu moje oczy są podkreślone cały dzień. Jest to mój produkt wart polecenia.



2. Krem CC z filtrem SPF 20.
Kolejnym produktem zamówionym z aktualnego katalogu jest próbka kremu CC, który od następnego katalogu wejdzie do sprzedaży regularnej we większym opakowaniu. Jako że wszystkie podkłady zamawiam w odcieniu Natural Beige, dlatego w przypadku kremu CC również zdecydowałam się na ten odcień. Na pierwszy rzut oka krem ma bardziej lekką konsystencję niż tradycyjny podkład. Jest mniej gęsty. Obszerniejsza opinia napewno ukaże się po nałożeniu pod makijaż.



3. Zalotka
Coś, czego jeszcze nigdy nie miałam i nie próbowałam. Kupiłam z czystej ciekawości. Wypróbuję z innymi tuszami, które nie radzą sobie tak dobrze, jak mój ulubiony SUPER SHOCK.


4. Peeling głęboko oczyszczający z serii Clearskin.
Kolejne moje opakowanie tego kosmetyku. Jedyny peeling, który moja skóra toleruje. Wspaniale ją oczyszcza i odświeża. Chociaż jest to produkt dla cery trądzikowej ( a moja taka nie jest) nie podrażnia jej ani nie wysusza. Jako peeling gruboziarnisty bardzo dobrze ściera martwy naskórek. Dodatkowo daje przyjemne uczucie chłodzenia. Jest super. Poleciłam go już kilku osobom i również są z niego zadowolone. Polecam.





5. Krem do stóp z gliceryną i silikonem z serii FootWorks.

Krem, którego jeszcze nie miałam, a który zamówiłam na specjalne życzenie Męża. Jego stopy są ostatnio w bardzo kiepskim stanie: strasznie wysuszone i szorstkie. Może to z powodu pracy, może z powodu ogrzewania? Niewiem, ale postanowił z tym walczyć. Mam nadzieję, że krem pomoże mu pozbyć się tego nieprzyjemnego uczucia ściągniętej skóry stóp. Według producenta krem ma dostarczyć miękkości i świeżości naszym stopom, a także zapewnić im wygodę przez cały dzień. Spróbujemy, zobaczymy....


To by było na tyle jeśli chodzi o moje zamówienie z firmy Avon. Akurat przeglądam nowy katalog i znów kilka "perełek" wpadło mi w oczy. Ale to następnym razem :)

A jaka jest Wasza opinia na temat firmy Avon? Jakie produkty zamawiacie lub zamawiałyście i możecie z czystym sercem polecić?

Pozdrawiam :*

sobota, 1 lutego 2014

Co lubię.

Właśnie przyszedł mi do głowy następujący pomysł na post: zanim zacznę recenzować kosmetyki, wymienię firmy i ich produkty, które najczęściej kupuję i używam. Taki krótki opis, bez zdjęć, bez rozległych opinii.

1. AVON
Z produktów tej firmy korzystam już bardzo długo. Na początku sama byłam ich konsultantką, teraz mam konsultantkę z rodzinie. Kilka ich produktów zamawiam zawsze, gdy tylko pojawią się w promocyjnej cenie w katalogu. Z produktów pielęgnacyjnych tej firmy najbardziej lubię maseczki z serii Planet SPA ( ulubione to oliwkowa i z minerałami z Morza Martwego), kremy serii Solutions oraz Anew, a także szampony z Advance Techniques. Mam też kilka ulubieńców wśród kosmetyków kolorowych: tusz superSHOCK, podkład Idealna Cera oraz wysuwane konturówki do oczu.

2. ZIAJA
Moimi faworytami tej firmy są wszelkie kremy do rąk z każdej serii, oliwkowy krem do twarzy o lekkiej formule, jak również seria z masłem kakaowym. Uwielbiam :)

3. BALEA
Produkty tej niemieckiej firmy na stałe zawładnęły mym sercem jakieś dwa lata temu. Podczas wizyty u kuzynki we Frankfurcie nad Menem weszłam do drogerii DM i ........ zakochałam się. Od tego czasu zawsze głównym punktem mojej wizyty w Niemczech jest właśnie to miejsce. Najczęściej kupuję produkty do pielęgnacji włosów Balea Professional, jak również produkty do pielęgnacji ciała: żele pod prysznic, mydła w płynie, balsamy i masła do ciała i wiele innych produktów.

4. DOVE 
Uwielbiam wszystkie ich produkty. Przede wszystkim za piękny zapach i wysokie właściwości pielęgnacyjne. Do moich ulubieńców należą mydła w kostce, balsamy do ciała i żele pod prysznic.


5. NIVEA

Balsamy do ciała to to, co w Nivei lubię najbardziej. Często kupuję również ich dezodoranty antyperspiracyjne w sprayu. Również mój mąż korzysta z wielu ich produktów dla mężczyzn. Nie mogę zapomnieć również o masełkach do ust, które od jakiegoś czasu na stałe goszczą w mojej kosmetyczce.

Oczywiście w mojej łazience i kosmetyczce znajduje się także wiele innych marek kosmetycznych. Te, które wymieniłam, to firmy, do których chętnie i ciągle wracam. Recenzje poszczególnych produktów, które wypisałam powyżej, napewno niedługo znajdą się na blogu.

A może Wy polecacie jakieś produkty konkretnych firm kosmetycznych,które warto przetestować? Piszcie.

Pozdrawiam :)

WITAJCIE!!!

Hej hej :)
 Mam na imię Sybilla i od dzisiaj postanowiłam dzielić się z Wami moimi opiniami i przemyśleniami. Blog będzie typowo kosmetyczny, jednak znajdzie się w nim miejsce również na inne rzeczy, które lubię.  Mam nadzieję, że dam radę poprowadzić go tak, aby znaleźć kilku czytelników i, co najważniejsze, zainteresować ich moimi postami. Wiem, że wiele rzeczy jest tutaj jeszcze niedopracowanych, nieidealnych-  z biegiem czasu postaram się dojść do perfekcji w tym zakresie :)
Pozdrawiam Was gorąco i ..... do kolejnego posta :)